Unijna regulacja RODO dała w odpowiedzi na ten problem jedno z najgłośniejszych praw ostatnich lat – prawo do bycia zapomnianym. Formalnie ujęte w art. 17 RODO, umożliwia żądanie usunięcia danych osobowych, a w szczególnych przypadkach również żądanie usunięcia linków prowadzących do tych danych w wynikach wyszukiwarek.
Poniżej omawiamy, kiedy można z tego prawa korzystać, jakie ma ograniczenia, w jaki sposób zgłosić wniosek oraz co na temat prawa do bycia zapomnianym stwierdziły najważniejsze sądy europejskie.
Co to jest „prawo do bycia zapomnianym”?
„Prawo do bycia zapomnianym” (ang. right to be forgotten) oznacza możliwość żądania usunięcia swoich danych osobowych lub — w kontekście wyszukiwarek internetowych — żądania usunięcia linków prowadzących do stron zawierających dane osobowe. W Unii Europejskiej prawo to zostało uchwycone poprzez przepisy o ochronie danych osobowych, a jego praktyczne zastosowanie uregulowało orzecznictwo.
Prawo do bycia zapomnianym nie polega na całkowitym „wymazaniu” osoby z internetu – choć w praktyce bywa tak postrzegane. Jego celem jest uzyskanie kontroli nad danymi, które są nieaktualne, nadmierne, nieprawdziwe lub niepotrzebne do realizacji celu, w jakim zostały pierwotnie przetworzone.
Kiedy można żądać usunięcia danych?
Artykuł 17 RODO wprost przewiduje, że osoba, której dane dotyczą, może zażądać ich usunięcia, jeżeli:
- dane nie są już potrzebne do celu ich przetwarzania,
- osoba wycofała zgodę na przetwarzanie,
- zgłoszono sprzeciw wobec dalszego przetwarzania,
- dane zostały przetworzone niezgodnie z prawem,
- dane muszą być usunięte ze względu na obowiązek prawny,
- dane osobowe dzieci były przetwarzane w ramach usług cyfrowych.
Na pierwszy rzut oka wydaje się to oczywiste – skoro dane nie są potrzebne, powinny zostać usunięte. W praktyce bywa to bardziej skomplikowane, szczególnie gdy mówimy o wyszukiwarkach.
Czy prawo do bycia zapomnianym obejmuje Google?
Tak, choć nie w taki sposób, jak wiele osób sobie wyobraża. Prawo do bycia zapomnianym pozwala wnioskować o:
- usunięcie danych u administratora danych (np. firmy, sklepu, instytucji),
- usunięcie linków w wyszukiwarkach (tzw. deindeksacja),
- usunięcie danych z narzędzi analitycznych lub informacyjnych powiązanych z podmiotem.
Jednak wskazanie wyszukiwarki jako administratora danych nie jest oczywiste, dlatego jego definicja wynika przede wszystkim z orzecznictwa. Wyrok z 2014 roku i kolejne decyzje pokazują, że „prawo do bycia zapomnianym” nie oznacza bezwzględnego usunięcia każdej informacji — ale daje realną możliwość ograniczenia publicznej widoczności danych osobowych w wyszukiwarkach.
To rozwiązanie pozwala pogodzić dwa ważne dobra: ochronę prywatności osoby fizycznej oraz prawo społeczeństwa do informacji — przy jednoczesnym respektowaniu zasady proporcjonalności.
Dwa kluczowe wyroki TSUE
Prawo do bycia zapomnianym nie narodziło się z samego RODO – zostało ugruntowane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Najważniejsze orzeczenia to:
1. Sprawa C-131/12 – Google Spain SL, Google Inc. przeciwko AEPD i Mario Costeja González
Wyrok z 13 maja 2014 roku stał się fundamentem prawa do bycia zapomnianym. Sprawa dotyczyła hiszpańskiego obywatela, którego nazwisko powiązane było z dawną publikacją dotyczącą zaległości podatkowych. Treść wpisu była prawdziwa, ale nieaktualna – co w tym przypadku uznano za naruszenie prawa do prywatności. To orzeczenie otworzyło obywatelom drogę do wniosków do Google.
Trybunał uznał, że:
- operator wyszukiwarki internetowej jest administratorem danych osobowych (jeżeli przetwarza przez indeksowanie i udostępnianie informacje zawierające dane osobowe),
- osoba może żądać usunięcia wyników wyszukiwania, jeśli dane są nieaktualne, nieistotne, nadmierne lub nieprawdziwe (w świetle upływu czasu albo zmiany okoliczności),
- obowiązek dotyczy nawet treści zgodnych z prawem na stronie źródłowej.
W konsekwencji dana osoba może zwrócić się do wyszukiwarki z żądaniem usunięcia linków prowadzących do stron zawierających jej dane osobowe. Sąd podkreślił, że nawet jeśli treść na stronie źródłowej pozostaje dostępna i legalna — link może zostać usunięty.
2. Sprawa C-507/17 – Google LLC przeciwko CNIL (Francja)
Kluczowe pytanie brzmiało: Czy prawo do usunięcia wyników wyszukiwania obowiązuje na całym świecie czy tylko w UE?
W wyroku z 24 września 2019 roku Trybunał doprecyzował terytorialny zakres stosowania „prawa do bycia zapomnianym”. Zdecydował, że operator wyszukiwarki — w tym przypadku Google — nie ma obowiązku stosować deindeksacji (usunięcia linków) na wszystkich wersjach swojej wyszukiwarki globalnie (np. google.com), lecz jedynie na domenach związanych z państwami członkowskimi UE, np.:
- google.pl
- google.de
- google.fr
Wyrok ten chronił równowagę pomiędzy prawem do prywatności a wolnością informacji społeczeństwa spoza UE. Tym samym prawo do usunięcia linków podlega granicom jurysdykcyjnym Unii Europejskiej. Użytkownik może domagać się usunięcia linków w wersjach regionalnych wyszukiwarki w UE, ale nie ma prawnego wymogu, by linki zniknęły z wersji globalnych.
Czy prawo do bycia zapomnianym działa zawsze?
Nie. Artykuł 17 RODO zawiera zasadę równowagi interesów. Administrator może odmówić usunięcia danych, gdy:
- dane są potrzebne do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń,
- istnieje nadrzędny interes publiczny,
- dane muszą być przechowywane ze względu na przepisy szczególne,
- usunięcie naruszyłoby wolność informacji i wypowiedzi.
Najczęstsze sytuacje odmowy
Odmowa usunięcia danych najczęściej dotyczy:
- Publikacji prasowych dotyczących interesu publicznego (np. artykuł o polityku w trakcie kadencji, raport dot. przestępstwa gospodarczego).
- Danych potrzebnych do celów podatkowych lub księgowych (przed upływem okresów przechowywania).
- Aktywnych procesów sądowych.
W takich sytuacjach interes społeczny jest ważniejszy niż komfort jednostki. Decyzja o usunięciu linków zależy od zbalansowania Twoich praw jako osoby fizycznej (ochrona prywatności) z interesem publicznym w dostępie do informacji.
Jak złożyć wniosek o usunięcie danych lub linków?
Proces różni się w zależności od podmiotu, do którego kierujemy żądanie.
Wniosek bezpośrednio do administratora danych
Można wysłać e-mail, pismo tradycyjne lub skorzystać z formularza kontaktowego. We wniosku warto zawrzeć:
- jakich danych dotyczy żądanie,
- dlaczego są nieaktualne/niepotrzebne,
- podstawę prawną – art. 17 RODO.
Administrator ma maksymalnie 30 dni na odpowiedź. To bardzo ważny element gwarancyjny.
Wniosek do wyszukiwarki (np. Google)
W przypadku Google procedura jest ustandaryzowana. Jeżeli Twoje dane osobowe są widoczne w internecie (np. w wynikach wyszukiwania) i uważasz, że są już nieaktualne albo nadmierne — możesz rozważyć skorzystanie z prawa do bycia zapomnianym. Twoje żądanie możesz skierować bezpośrednio do operatora wyszukiwarki.
We wniosku podaje się m.in.:
- pełne imię i nazwisko,
- linki prowadzące do danych,
- kopię dokumentu potwierdzającego tożsamość,
- uzasadnienie.
Każda sprawa jest oceniana indywidualnie. Z doświadczenia kancelarii wynika, że wnioski dobrze uargumentowane, poparte dokumentami i powiązane z orzecznictwem mają wyraźnie większą skuteczność.
Jak kancelarie wykorzystują prawo do bycia zapomnianym?
Prawo do bycia zapomnianym jest narzędziem strategii reputacyjnej.
- Przedsiębiorcy chcą usunąć: błędne wpisy z rejestrów biznesowych, archiwalne publikacje medialne, recenzje nieodzwierciedlające stanu aktualnego działalności.
- Osoby prywatne usuwają m.in.: dawne wpisy o zadłużeniu, artykuły o postępowaniach zakończonych, informacje o zmianie nazwiska, dane związane z młodością.
- Pracownicy po zmianie branży często dążą do usunięcia starych profili branżowych i opisów zawodowych.
Dlaczego warto korzystać z prawa do bycia zapomnianym?
Warto podkreślić, że jest to jedno z najbardziej realnych praw wynikających z RODO – można je wykonać i uzyskać efekt natychmiastowy w obszarze publicznej widoczności.
Korzyści z zastosowania tego prawa to:
- odzyskanie kontroli nad widocznością danych,
- poprawa reputacji online,
- ochrona przed nieaktualnymi informacjami,
- możliwość rozpoczęcia nowych aktywności bez „bagażu w wynikach Google”,
- wzmocnienie bezpieczeństwa wrażliwych danych (np. adresów, informacji rodzinnych).
Podsumowanie
Prawo do bycia zapomnianym wynika z art. 17 RODO i działa szczególnie mocno w oparciu o wyroki TSUE: C-131/12 i C-507/17. Należy pamiętać, że nie usuwa ono treści z internetu automatycznie – usuwa dostęp do nich, jest stosowane wobec wyszukiwarek (w szczególności Google) i podlega wyważeniu z interesem publicznym i wolnością informacji.
To prawo nie jest absolutne, ale jest niezwykle praktyczne i skuteczne. Jeśli Twoje dane są nieaktualne, możesz walczyć o ich usunięcie – pamiętając jednak, że skutek ten ogranicza się do wyszukiwarek w UE i nie można żądać deindeksacji globalnie.


