I. Jak to wygląda w teorii?
Sytuacja osoby, która nie wiedziała, że kupuje kradziony samochód, jest zupełnie inna od sytuacji osoby świadomie uczestniczącej w obrocie kradzionym mieniem. Nie oznacza to jednak, że kupujący automatycznie zachowa samochód. W takiej sprawie konieczne jest rozdzielenie dwóch kwestii: odpowiedzialności karnej kupującego oraz jego sytuacji cywilnoprawnej wobec właściciela pojazdu i sprzedawcy.
Samo nabycie kradzionego samochodu nie oznacza automatycznie popełnienia przestępstwa. Istotne jest bowiem to, co kupujący wiedział lub – w określonych okolicznościach – powinien był przewidywać w chwili nabywania pojazdu.
Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność za tzw. paserstwo nieumyślne. Zgodnie z art. 292 § 1 k.k. odpowiada osoba, która nabywa rzecz, co do której na podstawie towarzyszących okoliczności powinna i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego. Sankcją może być grzywna, ograniczenie wolności albo kara pozbawienia wolności do 2 lat.
Oznacza to, że argument „nie wiedziałem, że samochód był kradziony” jest bardzo istotny, ale nie zawsze kończy sprawę. Organy ścigania mogą bowiem badać, czy w konkretnych okolicznościach kupujący miał podstawy, aby podejrzewać nielegalne pochodzenie samochodu.
Znaczenie mogą mieć między innymi:
- rażąco niska cena samochodu,
- brak dokumentów lub niekompletna dokumentacja,
- niezgodność numerów VIN,
- ślady ingerencji w oznaczenia pojazdu,
- podejrzane pochodzenie samochodu,
- brak możliwości skontaktowania się z właścicielem lub poprzednim sprzedawcą,
- nietypowy sposób zawarcia transakcji,
- sprzedaż samochodu bez standardowej dokumentacji,
- okoliczności, które dla przeciętnego kupującego powinny wzbudzić wątpliwości.
Dlatego w przypadku wszczęcia postępowania karnego warto od początku zadbać o zgromadzenie dowodów potwierdzających dobrą wiarę i dochowanie należytej ostrożności przy zakupie.
Jeżeli okaże się, że pojazd figuruje jako skradziony, trzeba liczyć się z możliwością jego zatrzymania w ramach postępowania karnego. W praktyce może to oznaczać, że kupujący – mimo że sam nie ukradł samochodu i nie wiedział o jego pochodzeniu – czasowo traci możliwość korzystania z pojazdu. Samo zatrzymanie samochodu nie przesądza jednak o odpowiedzialności karnej kupującego.
W takiej sytuacji warto zadbać o formalne udokumentowanie:
- kiedy samochód został kupiony,
- od kogo został kupiony,
- za jaką cenę,
- w jakich okolicznościach doszło do transakcji,
- jakie dokumenty otrzymał kupujący,
- jakie czynności sprawdzające wykonał przed zakupem.
Szczególnie istotna może być umowa sprzedaży, potwierdzenie zapłaty, korespondencja ze sprzedawcą, ogłoszenie dotyczące samochodu, zdjęcia pojazdu i dokumentów oraz informacje dotyczące historii pojazdu.
Jednym z najważniejszych pytań jakie w tej kwestii należy zadać, to czy kupujący staje się właścicielem skradzionego samochodu? – Co do zasady, kodeks cywilny przewiduje ochronę nabywcy rzeczy ruchomej działającego w dobrej wierze. Jednak w przypadku rzeczy zgubionej, skradzionej albo w inny sposób utraconej przez właściciela obowiązuje szczególna regulacja.
Zgodnie z art. 169 § 2 k.c. jeżeli rzecz skradziona została zbyta przed upływem trzech lat od momentu kradzieży, nabywca może uzyskać własność dopiero z upływem tego trzyletniego terminu. Ma to bardzo istotne znaczenie dla nabywcy samochodu.
Dobra wiara kupującego nie oznacza więc automatycznie, że samochód pozostanie jego własnością. W przypadku pojazdu pochodzącego z kradzieży trzeba przede wszystkim ustalić m.in. kiedy doszło do kradzieży oraz kiedy samochód został nabyty. Jeżeli samochód został skradziony niedawno, prawowity właściciel co do zasady może dochodzić jego wydania, a kupujący powinien skoncentrować swoje działania na odzyskaniu pieniędzy od osoby, która samochód mu sprzedała.
O ile wady fizyczne kupowanych towarów są tematem oczywistym dla ich nabywców i umieją z łatwością je zauważyć lub zbadać, o tyle dla osoby, która kupiła rzecz (tu samochód) od nieuprawnionego sprzedawcy, szczególnie istotne są przepisy o rękojmi za wadę prawną.
Kodeks cywilny stanowi, że sprzedawca odpowiada względem kupującego, jeżeli sprzedana rzecz stanowi własność osoby trzeciej albo jest obciążona prawem osoby trzeciej. Jest to właśnie wada prawna rzeczy. Jeżeli więc kupujący zawarł umowę sprzedaży samochodu, zapłacił cenę, a następnie okazało się, że sprzedający nie był właścicielem pojazdu, mamy do czynienia z sytuacją, która może uruchomić odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi. Co ważne, kupujący nie musi wiedzieć o wadzie, aby odpowiedzialność sprzedawcy powstała. Przeciwnie – wiedza kupującego o wadzie w chwili zawarcia umowy może mieć znaczenie dla odpowiedzialności sprzedawcy. (W opisanej sytuacji założenie jest jednak takie, że kupujący o kradzieży nie wiedział.)
Sytuacja może być korzystniejsza dla kupującego, zwłaszcza jeżeli samochód został zakupiony jako konsument od przedsiębiorcy. Kodeks cywilny przewiduje bowiem szczególne regulacje dotyczące odpowiedzialności przedsiębiorcy za wady rzeczy sprzedanej. W przypadku wady prawnej zastosowanie mają przepisy o rękojmi, a terminy i zakres uprawnień trzeba ocenić w odniesieniu do konkretnej umowy oraz statusu stron. Trzeba również sprawdzić, czy sprzedawca skutecznie ograniczył albo wyłączył rękojmię. Sam zapis w umowie nie zawsze rozwiązuje problem. W szczególności wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca podstępnie zataił wadę.
II. Odstąpienie od umowy i żądanie zwrotu pieniędzy
Jeżeli samochód ma wadę prawną, jedną z podstawowych dróg działania może być odstąpienie od umowy sprzedaży. W przypadku skutecznego odstąpienia strony powinny zwrócić sobie wzajemnie otrzymane świadczenia. W praktyce oznacza to możliwość żądania od sprzedawcy zwrotu ceny zapłaconej za samochód.
W przypadku wady prawnej kupujący może również dochodzić naprawienia szkody poniesionej w związku z zawarciem umowy, w tym określonych kosztów związanych z zawarciem transakcji, odebraniem, przewozem, przechowaniem czy ubezpieczeniem samochodu. Wynika to z art. 574 k.c. Dlatego osoba, która dowiedziała się, że kupiła kradziony samochód, nie powinna ograniczać swoich działań do żądania „oddania pieniędzy za samochód”. Konieczne jest przeanalizowanie, jakie dodatkowe koszty poniosła w związku z transakcją.
Kolejny problem pojawia się w momencie, gdy sprzedawca nie chce zwrócić pieniędzy, a jest to niestety częsta praktyka handlarzy skradzionym towarem. Sprzedawca może przestać odbierać telefon, usunąć ogłoszenie albo twierdzić, że nie wiedział, iż samochód był kradziony. Nie oznacza to jednak, że kupujący powinien zrezygnować z dochodzenia swoich praw.
W zależności od okoliczności możliwe są przede wszystkim:
- Wezwanie sprzedawcy do zwrotu pieniędzy – Pierwszym krokiem może być formalne wezwanie do zwrotu ceny i innych należnych kwot. W piśmie warto wskazać podstawę prawną, opisać wadę prawną samochodu oraz wyznaczyć termin na wykonanie obowiązku.
- Pozew cywilny – Jeżeli sprzedawca dobrowolnie nie zwróci pieniędzy, możliwe jest dochodzenie roszczeń przed sądem cywilnym.
- Zawiadomienie organów ścigania – Jeżeli istnieją podstawy do przypuszczenia, że sprzedawca wiedział, iż samochód pochodzi z kradzieży, sytuacja może mieć również wymiar karny. W zależności od ustalonych okoliczności w grę może wchodzić m.in. odpowiedzialność za paserstwo umyślne lub inne przestępstwo.
Warto pamiętać, że fakt, iż kupujący nie wiedział o kradzieży, nie wyklucza możliwości, że sprzedający wiedział o niej doskonale.
III. Co robić po ujawnieniu kradzieży? – Rady praktyczne.
Osoba, która dowiedziała się, że kupiony przez nią samochód pochodzi z kradzieży, nie powinna podejmować pochopnych działań.
W pierwszej kolejności warto:
- zabezpieczyć wszystkie dokumenty dotyczące zakupu;
- zachować ogłoszenie, z którego pochodziła oferta;
- zabezpieczyć korespondencję i wiadomości ze sprzedawcą;
- zachować potwierdzenie przelewu lub inny dowód zapłaty;
- ustalić dane sprzedawcy;
- ustalić, kiedy i gdzie doszło do kradzieży;
- ustalić, kto był właścicielem pojazdu w momencie kradzieży;
- ustalić, przez ile osób samochód był później sprzedawany;
- dokumentować wszystkie koszty poniesione w związku z samochodem;
- przed składaniem szczegółowych wyjaśnień w sprawie karnej skonsultować sytuację z adwokatem lub radcą prawnym.
Szczególnie ważne jest, aby nie usuwać żadnych wiadomości, ogłoszeń ani dokumentów, nawet jeżeli mogą wydawać się niekorzystne. Mogą one mieć znaczenie dla ustalenia rzeczywistego przebiegu transakcji i wykazania, że kupujący działał w dobrej wierze. Dobra wiara może mieć znaczenie zarówno w kontekście prawa cywilnego, jak i odpowiedzialności karnej.
W postępowaniu dotyczącym paserstwa nieumyślnego istotne będzie m.in. ustalenie, czy kupujący na podstawie okoliczności transakcji powinien i mógł przypuszczać, że samochód pochodzi z przestępstwa. Dlatego nie wystarczy samo twierdzenie: „nie wiedziałem”.
Znacznie ważniejsze jest wykazanie, dlaczego kupujący miał prawo uważać, że samochód pochodzi z legalnego źródła.
Przykładowo znaczenie może mieć to, że:
- samochód miał komplet dokumentów,
- numery VIN były zgodne,
- sprzedawca przedstawił dokument potwierdzający własność,
- cena odpowiadała wartości rynkowej,
- transakcja odbyła się w standardowy sposób,
- kupujący sprawdził dostępne informacje o historii pojazdu,
- nie występowały widoczne oznaki ingerencji w samochód lub dokumentację.
Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny. Nie istnieje jeden uniwersalny zestaw czynności, który gwarantuje uznanie kupującego za działającego w dobrej wierze.
W sprawach dotyczących kradzionego samochodu czas może mieć bardzo duże znaczenie. Istotne są zarówno terminy związane z dochodzeniem roszczeń z rękojmi, jak i etap postępowania karnego dotyczącego pojazdu. W przypadku wady prawnej kodeks cywilny przewiduje szczególne zasady liczenia terminu – co do zasady termin związany z wykonaniem uprawnień z rękojmi rozpoczyna się od dnia, w którym kupujący dowiedział się o istnieniu wady. Dlatego po uzyskaniu informacji, że samochód pochodzi z kradzieży, warto niezwłocznie przeanalizować umowę i zgromadzone dokumenty oraz ustalić właściwą strategię działania.
W ramach realizacji zasady przejrzystości przewidzianej w AI Act informujemy, że grafika ilustrująca niniejszy artykuł została wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji (AI).


